Eigentlich musste ich mich an den Weihnachtsmarkt gewönnen. Insbesondere als ich nach Bonn umgezogen bin, wo er so aufgebaut ist, dass er einen normalen Durchgang zwischen den Straßen in der City behindert. Viele male habe ich mich geärgert, als ich schnell von einem Ort in den anderen gelingen wollte und ich geduldig hinter der Menschenmenge stampfen musste.
Mit der Zeit habe ich es genießen gelernt und bin wohl selbst ein Teil dieser Menge geworden, die anderen es nicht zulässt dynamisch durch die Gassen zu gehen :) Ich kann mich auch davon nicht abhalten andere Weihnachtsmärkte zu besuchen, denn jeder ist doch irgendwie anders. Ich finde es nur sehr schade, dass die Weihnachtsmärkte in kleinen Städten nur am Wochenende stattfinden, man hat nur ein Paar Mal die Chance sie zu besuchen und wenn das eine oder andere Wochenende regnerisch ausfallt, kann man sich das Besichtigen dieses Jahr einfach abschminken. Hoffentlich wird das Wetter am diesen Wochenende etwas großzügiger.
Als ich am jenem Tag mich auf dem Weg zum Koblenzer Weihnachtsmarkt machte, war ich bis zum Hals zugeknöpft und ich dachte, dass ich jeden Moment gleich einfrieren werde. Doch nach einigen schlucken meines Eierpunches (den ich erst dieses Jahr entdeckt habe!) konnte ich meine Jacke ganz aufmachen und mir war kein Bisschen kalt. Dank dem konnte mein neues Outfit zur Geltung gebracht werden. Das Sweatshirt ist nämlich neu und ist kein gewöhnliches, denn es ist mit zahlreichen Schmucksteinen verziert. Das erste mal habe ich mich auch in eine weißes Hemd "gezwungen". Ich muss zugeben, dass ich es einfach nicht ausstehen konnte Hemden oder Blusen unter Sweats oder Pullis zu tragen, das fühlte sich immer unangenehm an. Es war auch schwer immer ein Teil zu finden, dass schön an der Figur lag und im Busenbereich bei jeder Bewegung zwischen zwei Knöpfen sich nicht aufgemacht hat. Bei diesem Hemd war dies das erste mal nicht der Fall. Es ist ziemlich lang geschnitten wodurch es bei einem Pulli ziemlich cool unten hervorragt. Meine beiden neuen Teile, die übrigens von Happy Size stammen haben sich als richtig bequem entpuppt und werden diesen Winter und bestimmt Frühling noch sehr oft in Einsatz gesetzt :)
Als ich am jenem Tag mich auf dem Weg zum Koblenzer Weihnachtsmarkt machte, war ich bis zum Hals zugeknöpft und ich dachte, dass ich jeden Moment gleich einfrieren werde. Doch nach einigen schlucken meines Eierpunches (den ich erst dieses Jahr entdeckt habe!) konnte ich meine Jacke ganz aufmachen und mir war kein Bisschen kalt. Dank dem konnte mein neues Outfit zur Geltung gebracht werden. Das Sweatshirt ist nämlich neu und ist kein gewöhnliches, denn es ist mit zahlreichen Schmucksteinen verziert. Das erste mal habe ich mich auch in eine weißes Hemd "gezwungen". Ich muss zugeben, dass ich es einfach nicht ausstehen konnte Hemden oder Blusen unter Sweats oder Pullis zu tragen, das fühlte sich immer unangenehm an. Es war auch schwer immer ein Teil zu finden, dass schön an der Figur lag und im Busenbereich bei jeder Bewegung zwischen zwei Knöpfen sich nicht aufgemacht hat. Bei diesem Hemd war dies das erste mal nicht der Fall. Es ist ziemlich lang geschnitten wodurch es bei einem Pulli ziemlich cool unten hervorragt. Meine beiden neuen Teile, die übrigens von Happy Size stammen haben sich als richtig bequem entpuppt und werden diesen Winter und bestimmt Frühling noch sehr oft in Einsatz gesetzt :)
W zasadzie do jarmarków bożonarodzeniowych musiałam się najpierw przyzwyczaić. Szczególnie, gdy przeprowadziłam się do Bonn, gdzie są one tak ustawione, że utrudniają przechodzenie z jednej ulicy do drugiej w centrum miasta. Często się irytowałam, gdy szybko chciałam przedostać się z jednego miejsca w drugie i cierpliwie musiałam dreptać za tłumem ludzi. Z czasem zaczęłam doceniać ten okres i być może sama stałam się częścią tłumu, który innym przeszkadza w bezproblemowym poruszaniu się po ulicach. Co roku nie mogę się powstrzymać, by odwiedzić też inne jarmarki, w pewnym sensie każdy przecież jest inny. Szkoda tylko, że te w małych miasteczkach są otwarte tylko w weekendy. Wiadomo, że pogoda płata różne figle i gdy weekendy są deszczowe to można pożegnać się z nadzieją na zwiedzanie. Mam nadzieję, że nadchodzący weekend będzie troszkę bardziej łaskawy :)
Gdy tamtego dnia szłam na jarmark w Koblencji po raz pierwszy w tym roku tak naprawdę zaczęłam marznąć i nie pomogło zapięcie się aż po szyję. Pomógł Eierpunsch (który dopiero w tym roku odkryłam) - taki drink z ajerkoniaku i białego wina. Po kilku łykach mogłam zapomnieć o zimnie i rozpiąć kurtkę. Dzięki temu moja nowa bluza i koszula mogły ujrzeć światło dzienne. Bluza nie jest tak do końca zwyczajna, gdyż z przodu jest ozdobiona klejnotami. Po raz pierwszy pod bluzę założyłam koszulę, zazwyczaj czułam się niekomfortowo w takim zestawie. Pewnie duże znaczenie miał też fakt, że tak naprawdę nigdy nie udało mi się znaleźć koszuli, która dobrze leżała by na figurze, a nie rozchylała by się w okolicach biustu. Ta okazała się fenomenem, bo łączy obie cechy w sobie, dodatkowo jest dłuższa i fajnie wygląda, gdy jej końce wystają spod swetra, czy bluzy. Myślę, że obie rzeczy jeszcze nie raz wykorzystam podczas nadchodzącej zimy, czy wiosny :)
Gdy tamtego dnia szłam na jarmark w Koblencji po raz pierwszy w tym roku tak naprawdę zaczęłam marznąć i nie pomogło zapięcie się aż po szyję. Pomógł Eierpunsch (który dopiero w tym roku odkryłam) - taki drink z ajerkoniaku i białego wina. Po kilku łykach mogłam zapomnieć o zimnie i rozpiąć kurtkę. Dzięki temu moja nowa bluza i koszula mogły ujrzeć światło dzienne. Bluza nie jest tak do końca zwyczajna, gdyż z przodu jest ozdobiona klejnotami. Po raz pierwszy pod bluzę założyłam koszulę, zazwyczaj czułam się niekomfortowo w takim zestawie. Pewnie duże znaczenie miał też fakt, że tak naprawdę nigdy nie udało mi się znaleźć koszuli, która dobrze leżała by na figurze, a nie rozchylała by się w okolicach biustu. Ta okazała się fenomenem, bo łączy obie cechy w sobie, dodatkowo jest dłuższa i fajnie wygląda, gdy jej końce wystają spod swetra, czy bluzy. Myślę, że obie rzeczy jeszcze nie raz wykorzystam podczas nadchodzącej zimy, czy wiosny :)
Actually I needed to get used to Christmas markets. Especially after moving to Bonn, where the stalls stands between the streets in the city and it was quite annoying when I couldn't get fast enough from one place to another and just had to walk slowly behind the crowd. I probably became a part of this crowd that hinders the movement of others. I like to visit Christmas markets in other places, they are some kind different. I wish that those in the small towns wouldn't only be open at weekends, because of bad weather sometimes I have to wait a year to get the possibility to see them. Lets hope the weather in the coming weekend will be a little bit more generous.
That day I was walking to the Christmas market in Koblenz, it was really cold and even zipping my jacket up to my head didn't help much. What helped was an eierpunch (a mix of eggnog and white wine). After a while I could open my jacket and show my new outfit. I was wearing a sweatshirt decorated with gems and a long shirt. Both of them are from Happy Size and turned out to be so comfy that I am going to wear them more then one time coming winter and spring :)
That day I was walking to the Christmas market in Koblenz, it was really cold and even zipping my jacket up to my head didn't help much. What helped was an eierpunch (a mix of eggnog and white wine). After a while I could open my jacket and show my new outfit. I was wearing a sweatshirt decorated with gems and a long shirt. Both of them are from Happy Size and turned out to be so comfy that I am going to wear them more then one time coming winter and spring :)
Sweatshirt und Hemd - Happy Size (beide 52) | Hose - Clockhouse XL (52) | Jacke - MS Mode (XXL) | Schuhe - Rieker | Tasche - Twin-Set
Bluza i koszula - Happy Size (obie 52) | spodnie - Clockhouse XL (52) |kurtka - MS Mode (XXL) | buty - Rieker | torebka - Twin-Set
Sweatshirt and shirt - Happy Size (both 52) | pants - Clockhouse XL (52) | jacket - MS Mode (XXL) | shoes - Rieker | bag - Twin-Set
Die Fotos sind total schön :) und mit der roten Jacke passt du auch super zum Weihnachtsmarkt. Das ist genau der richtige Farbtupfen zum schicken Look drunter.
ReplyDeleteGanz liebe Grüße Ela
Vielen lieben Dank Ela, rot passt eigentlich ganz gut zur Weihnachtszeit :)
DeleteSehr stimmungsvolle Fotos . Mit rot bist Du natürlich ein Hingucker schlechthin. Klasse :)
ReplyDeleteWünsch Dir einen schönen Tag, liebe Grüße Tina
Vielen lieben Dank, Tina!
DeleteDawno u ciebie nie byłam, jak uroczo wyglądasz i cudne zdjęcia, pozdrawiam :)
ReplyDeleteDziękuję :)
DeleteOj piękne masz te zdjęcia z jarmarku - ten drink z ajerkoniaku i wina to chyba takie coś jak bombardino w Livingo :). Teraz nawet i w Gliwicach przez cały grudzień - no prawie do Świąt jest Jarmark, z reszta miałam krótką relację w zeszłym roku.
ReplyDeleteNo ciekawa ta bluza - znowu z serii glamur&casual :). Piękny zestaw.
Wstyd się przyznać ale nic mi ta nazwa nie mówi :) Ale drink był w każdym razie pyszny :)
DeleteCieszy mnie, że w coraz większej liczbie miast polskich są jarmarki :)
Dziękuję!
Asiu bardzo pięknie wpisałaś się w klimat jarmarku.
ReplyDeleteZdjęcie z gwiazdą - śliczne.
Pozdrawiam Cię serdecznie.
Dziękuję Basiu!
DeleteZgadzam się z Basią pięknie wpisałaś się w klimat świąteczny:)))ja uwielbiam takie świąteczne jarmarki:)))niestety w naszej okolicy jest ich niewiele:)))Pozdrawiam serdecznie:)))
ReplyDeleteTe jarmarki rzeczywiście są świetne, jest na co czekać przez cały rok :)
DeleteDziękuję Reniu :)
Das Oberteil mit den Steinchen ist ja toll, genau mein Geschmack!
ReplyDeleteLiebe Grüße
Jimena von littlethingcalledlove.de
Vielen lieben Dank!
DeleteKolor kurtki idealnie pasuje do klimatu tego jarmarku:))
ReplyDeleteI ta retro torba:D
U mnie też robi się ciepło i zapowiada się, że spacer świąteczny będzie bez czapy:))
Dziękuję :)
DeleteŚwięta najfajniejsze jest, gdy porządnie przymrozi i spadnie śnieg :)
Schöne stimmungsvolle Fotos von dir auf dem Weihnachtsmarkt. Deine Tasche gefällt mir besonders gut.
ReplyDeleteLG Sabine
Vielen Dank liebe Sabine!
DeleteYou look gorgeous! This is one of my favorite outfits that you have worn! So pretty.
ReplyDeleteUnique Geek
Thank you very much!
DeleteAle cudna atmosfera na jarmarku. Piękne zdjęcia. Swoją stylizacją idelanie wpisujesz się w tą świąteczną aurę.
ReplyDeleteDziękuję bardzo :)
DeleteLiebe Joanna,
ReplyDeleteich muss gestehen, dass ich Dich und Deinen tollen Blog in letzter Zeit ein wenig aus den Augen verloren hatte. Nun habe ich gerade Dein tolles Interview bei Jennifer gelesen und muss Dir gleich einmal einen lieben Grüß hinterlassen.
Dein Look ist wieder einmal wunderbar und Du siehst ganz toll aus! Vor allem den Sweater mit den Strass-Applikationen finde ich sehr süß.
Ich wünsche Dir ein wunderbares Weihnachtsfest und grüße Dich ganz herzlich,
Nadine
http://nadinecd.blogspot.co.at
Hallo Nadine, ich freue mich, dass du wieder zu meinem Blog gefunden hast und du das Interview gut fandst. Ich habe mir eine kleine Auszeit beim bloggen gemacht und fange erst seit kurzem wieder normal an.
DeleteVielen Dank für deine lieben Worte!
wonderful outfit, I really like the sweater.
ReplyDeleteyou look pretty and chic!
Thank you Ivana!
DeleteDas sind richtig schöne Bilder ich mag das Sweat sehr!
ReplyDeleteVielen Dank :)
DeleteDss Outfit empfinde ich als sehr schön. Schade dass die Weihnachtsmärkte schon vorbei sind. LG Sandra
ReplyDeleteDanke sehr! Ja das finde ich auch so.
DeleteAsiu, wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
ReplyDeleteDziękuję i Tobie również :)
DeleteIch finde Happy Size hat coole Sachen, ich mag dein Shirt. Frohes neues! Sabse
ReplyDeleteDanke sehr :)
DeleteHallo Johana!
ReplyDeleteIch muss gestehen, dass ich mich in das Outfit verliebt habe. Genau meine Farben - alles ziemlich ruhig und ein Farbtupfer. Genau mein Ding. Tolles Shirt!
Ich wünsche dir ein erfolgreiches Jahr!
LG Simone
Das freut mich sehr liebe Simone. Vielen Dank und dir auch!
DeleteLove your coat! Already missing Xmas time...
ReplyDeleteKisses from Spain dear!
Mónica Sors
MES VOYAGES À PARIS
HOW TO WEAR RIPPED JEANS (NOW)
Thank you very much!!!!
DeleteWie schade dass die Weihnachtsmärkte schon vorbei sind. Ich liebe diese Zeit. Dein Outfit finde ich toll und die Jacke ist richtig super. Liebe Grüße Ilona.
ReplyDeleteJa das finde ich auch... vielen dank :)
DeleteW końcu znalazłam coś dla siebie :) Super blog
ReplyDelete:)
Delete